Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

piątek, 2 marca 2012

Zabroszkowałam się

Nie mam już sił na ciągły
brak czasu, więc
robię w tempie expresowym
broszki, które jeszcze szybciej znikają.
A tu inne sprawy czekają
a ja się nie wyrabiam.
No, cóż. Nie ja jedna więc
troszeczkę mi lepiej.
I jak już na wstępie pisałam, nie mam czasu
więc pokazuję i znikam.





Więcej pokazać nie mogę, więc znikam.
Jutro piątek, hurrrrrra.Wiadomo, że sobota, machnęłam się.
Chyba z tego szczęścia.
Słoneczka i wypoczynku Wam i sobie życzę.
Buziolaki


czwartek, 23 lutego 2012

Dziękuję

Wiem, jestem potworną niewdzięcznicą.
Ale to nie specjalnie. Na prawdę.
Obiecuję poprawę.
Jak byłam u Kapryska w Galerii
dostałam piękną butelczynę.
Kunszt, precyzja, sposób wykonania
i sam dobór kolorów-
rewelacja.
Zresztą po co język szczępić na daremno
 jak same możecie zobaczyć:
Agnieszko, jeszcze raz bardzo dziękuję za gościnę
oraz piękny prezent.
 Wczoraj natomiast doszła do mnie
wyczekiwana przesyłka
ze Słowacji.
Wiele z Was wie już na pewno od kogo.
Kochana Janka podzieliła się ze mną
cudownymi zakładkami.
Takich jeszcze nie widziałam i nie miałam.
Ilość książek jakie w tygodniu połykam
sprawia, że wciąż nie mam czym zakładać kartek.
Teraz na jakiś czas mi starczy, hihi.
Janeczko, dziękuję bardzo za to, że
tak bezinteresownie zechciałaś mnie
uraczyć takimi pięknościami.


Kochane, z całego serca dziękuję za życzenia, za to,
że chce się Wam czytać ale i komentować.
Że chce się Wam chcieć.
Za każde zostawione słówko
przesyłam wielkie podziękowania.
Już niedługo weekend
więc życzę Wam słonka, uśmiechu
i radości z wolnych dni.
Buziole

piątek, 17 lutego 2012

Świętować każdy może...

...trochę lepiej lub trochę gorzej.
A ja dzisiaj mam zamiar
świętować trochę lepiej.
Lepiej w każdym razie niż w zeszłym roku, hihi.
Nie będę się rozwodzić dlaczego, po co, a tym bardziej ile...
Humor dopisuje, chęci ogromne,
pomysł jest, żeby jeszcze towarzystwo
nie nawaliło to będzie super.
I żeby nie było-rano nie wstaję.
Ach, życie, gdybyś ty miało d...
z rozpędu bym cię kopnęła.
A tak grzecznie w kolejce po dary staję,
nie skarżąc się na nic...
I tylko świr w głowie czasem
o sobie daje troszkę bardziej znać.
Kochane szaleństwa Wam życzę,
głowy w chmurach i
raz na jakiś czas przetańczenia całej nocy,
a potem to już tylko ból stóp.
BUZIOLE


wtorek, 7 lutego 2012

Szaleństwo

      Zaniedbałam się totalnie z blogiem. Bywam u Was ale u się już raczej nie. Nie po drodze mi z pisaniem postów. W tym czasie wolę u Was pobuszować albo coś zmodzić. Czasu mam jak na lekarstwo więc, wybaczcie, że tak rzadko coś skrobię. Dzisiaj chciałam się pochwalić moją wyprawą do Galerii Kapryska. Kochane, modzio na serce, duszę i dla oka. Ale niestety zdjęć nie zrobiłam. Latałam po Galerii jak oparzona i nie wiedziałam na co patrzeć, co dotknąć, pomacać, ach...Przynajmniej się odchamiłam jak tak troszkę o takie skarby się otarłam. Dziewczyny z Warszawy i okolic z całego serducha zapraszam.  Z czystym sumieniem polecam to miejsce. Każda znajdzie tam coś dla siebie lub na prezent.
I nie byłabym sobą gdybym coś nie kupiła, więc...tadam...





Cudne jedwabie w pięknej oprawie
Do tego zakupiłam jeszcze mosiężną kurę na jajka ale zapomniałam zrobić zdjęcia. Do tego - oczywiście brak zdjęć- dostałam od Agi cudną decu butelkę. Aga, już się nie mogę doczekać na spotkanie za dwa tygodnie. Obiecuję, że już z takim poślizgiem nie przybędziemy. Spóźnienie, to mało powiedziane, ale o tym cicho sza.
W końcu dałam Adze zaległe co nieco. Strasznie mi już to zalegało. Nie tylko na półce ale przede wszystkim na sercu. Dziękuję Aga za wyrozumiałość ale też za cierpliwość.
Obrączki na serwetki


Filcowa i szydełkowa broszka.
Oczywiście w Agnieszki ulubionych kolorach.
I skoro niedługo Walentynki to takie
troszkę inne serce, również w przewadze fioletów.


       W międzyczasie mojej tu niebytności Kassandra miała Studniówkę i bawiła się rewelacyjnie. Butów nie ściągała całą noc, bo bała się , że ich już nie założy. Po ściągnięciu palce miała ściśnięte i jakoś zadarte do góry. Ciekawe dlaczego, hihi. Sporo nerwów mnie kosztowało jej wybieranie dodatków, butów, torebki do sukienki ale przeżyłam. Z efektu wszyscy byliśmy zadowoleni.
W takich butach nie dałabym rady iść a co dopiero
przetańczyć całą noc.
Kassandrula dała radę.


 I już na koniec przydługiego posta przebranie mojego
Maksia na bal karnawałowy.
Oczywiście wszyscy chcieli przymierzyć.


I tym, troszkę szalonym akcentem
kończę życząc Wam kochane
więcej ciepełka, słoneczka i jakiegoś plusika na termometrze.
Mnie te mrozy wręcz sparaliżowały.
Słyszę jak mi się mózg z zimna kurczy, brrrrr.
Buziole przesyłam i udanego tygodnia życzę.
Kajka


piątek, 30 grudnia 2011

Szczęśliwgo Nowego Roku 2012

Coś się kończy
aby nowe nastało.
Coś odchodzi
aby miejsce zrobić
nowym, lepszym i
piękniejszym chwilą.
Czasami żal nam, że to już,
że minęło ale...
Nowe idzie i aby dla
każdego było
naprawdę lepsze, piękniejsze,
pełne miłości, wzruszeń, radości,
twórczych dokonań.
A w wolnych chwilach
zatrzymajcie się proszę na chwilkę i
pomyślcie o swoich koleżankach
ze świata blogowego.
Takie małe ustrojstwo a jak cieszy.
Z całego serca dziękuję Wam,
że jesteście, piszecie, komentujecie,
dzielicie się Swoim życiem, pasjami, umiejętnościami,
radościami, nie raz jednak i smutkami.
Oby tych ostatnich w przyszłym
roku było jak najmniej.
Kochane
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2012
Wam życzę.

I tak już na koniec chciałabym się
podzielić tym co dostałam.
Kochane Duszyczki nie zapomniały
o mnie w ten Świąteczny czas.

Cudną filiżankę i słodkości ze spotkania z Madziką
do domciu przytargałam.
Mała kawka w czymś takim jest naprawdę pyszna.

A o samym spotkaniu-żeby nie przedłużać-
mogę powiedzieć tylko tyle,
REWELACJA.
Listonosz natomiast przyniósł mi od
kochanej Mikołajowej Cecylii takie oto cudaśne prezenciki.


Chyba sobie jednak na te wszystkie
przydasie nie zasłużyłam.
Potem aż z dalekich Włoch piękną broszkę
i nie tylko od Basieńki się mi dostało.



I karteczki od kochanej Ewci i Ani

A od mojej ukochnej córki
płytę ADELE.
Polecam, warto zakupić.
Czasami mam żal do siebie, że tak późno zaczęłam,
że tyle czasu przeszło mi koło nosa,
że tyle rzeczy mogłam zrobić.
Ale...wszystko przede mną,
wszystko przed nami Kochane.
I tego z całego serca Wam życzę.
Do zobaczenia w przyszłym ROKU.
Kajka

piątek, 23 grudnia 2011

Magicznych Świąt


Kochane.
Chciałabym aby te Święta
sprawiły Wam radość, aby zapisały się
piekną i dobrą kartą w Waszej i Waszych najbliższych pamięci.
Życzę Wam siły i pogody ducha aby
stawić czoła trudom dnia powszedniego.
Ufam, że Boże Dzięcie nad nami czuwa.

Pozwólcie, że podzielę się z Wami poniższą kolędą,
która w tym właśnie czasie jest
mi bardzo bliska.
Każda z nas mogłaby dodać fotkę Kogoś, bardzo sobie
bliskiego. Piosenka ta niesie z sobą WIELKĄ NADZIEJĘ.

Nie wiem jakie macie odczucia słuchając jej.
Mi daje wiarę na spotkanie, na lepsze "jutro".
Czego z całego serca Kochane Wam życzę.
WESOŁYCH ŚWIĄT.
Kajka

wtorek, 13 grudnia 2011

Choinkowo

Dziewczyny!
Zaciekawiłyście mnie niezmiernie.
A mianowicie - choinkami.
Ale tymi w Waszym mieście,
tam gdzie mieszkacie, żyjecie.
W zasadzie mogą być też te z wyjazdów.
Proszę więc, jeżeli chcecie się podzielić
zdjęciami Wolnej Choinki
o przysłanie je na mojego maila,
kbardy@wp.pl.
Każde zdjęcie wstawię do tego posta.
Proszę tylko o podpis od kogo i z jakiego miejsca pochodzi choinka.
Nie przejmujcie się tym, że z danego miasta
już jakaś choinka jest wklejona.
Super jest zobaczyć niby tę samą choinkę ale z innej
perspektywy. Czyimiś oczami.
Zachęcam do przesyłania zdjęć.
ZACZYNAMY
Atena z Drewnianej Szpulki, Bocholt, Niemcy
Maggie z Kalinki Summerhouse, ul. Piotrkowska, Łódź

Basia z Tupisze, Wenecja
Kajka - Pl. Zamkowy, Warszawa.
Agnica z Kubek pólnocna Grecja, Kozani

 Ewa z Perełki czasu , Kraków
Alex z Destination Art, Rockefeller Center na Manhattanie.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Yyyy...

Miało być pierniczenie-nie wyrobiliśmy się, ale...
Pokoik mój dzielny syn sam, jeden, jedyny, posprzątał.
Szmatka, woda, odkurzacz, były grane.
Potem szaleństwo z kolegą.
Niedziela również przeszła w sposób
sprintowski i mocno aktywna.
Ja, wreszcie, udało się, skończyłam
przy najmniej dwie bombki.
No, może nie zupełnie skończyłam ale...
Bardziej tak niż nie.
Brakuje kokardki i na lnie zrobiły się plamy
od kleju. Już wymyśliłam, żeby zrobić
esy-floresy ze złotego sznureczka do sutaszu.

A może nie???...
Zostało jeszcze kilka do zrobienia ale
przyznaję się bez bicia, koniec z xxx bombkami.
Przyklejanie kanwy na plastikową
bombkę to jakiś obłęd.
Zdecydowanie lepiej mi szło z jajami.
To coś  tak się marszczy jak stara brzoskwinia, ble.


Na koniec zapraszam na wizytę do...
mnie, hehe.
Tylko szpic u sąsiadów wylądował, hihi.
Oj tam, oj tam, troszeczkę się nie zmieścił.
Max nazwał to miejsce, "miejscem szpiegów z UFO".
Zabawa była przednia.
Muszę się Wam przyznać, że jak nie przepadam
za Warszawą to tak przebrana
bardzo mi się podoba.
Bardzo lubimy z Maksiem po szkole przejść się
Nowym Światem, przez Krakowskie Przemieście na Starówkę.
Oczywiście obowiązkowo zaliczamy
Bożonarodzeniowy Jarmark.
Ostatnio zakupiliśmy bardzo na czasie, typowo
świąteczną maskotkę.
Czesia z Władcy Much, hehe.
Żeby nie było-zakaz oglądania ale
maskotce nie mogliśmy się oboje oprzeć.
I juz naprawdę na koniec.
Udało mi się zrobić skan pewnej gazetki.
Co prawda schemat konika juz wstawiałam
ale teraz jakość zdecydowanie lepsza.
Zapraszam, się Panie częstują.
To już ostatnie w tym roku
Bożonarodzeniowe wzorki.


Kochane bardzo dziękuję za te wszystkie komentarze.
Przy życiu mnie trzymają, hihi.
A tak poważnie to niezwykle miło jest przeczytać,
że nasze wypociny gdzieś, komus się podobają.
Buziole Wam przesyłam.