Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

niedziela, 25 listopada 2012

Katarzynki

Wszystkiego najlepszego wszystkim 
Katarzynkom składa
Katarzynka.
Chciałabym pokazać Wam co mnie 
absorbuje i do reszty zajmuje.
Ostrzegam-nawał zdjęć nadciąga.
Szkoda więc słów. 
Proszę zrobić sobie pyszną kawkę. Jak pora za późna
to kakao i ruszamy w mój świat.








Pozazdrościłam przybornika na igły, więc 
skorzystałam z tutka Luny i
pomału pnę z moim.
Nie skończony ale już nie mogłam się powstrzymać
żeby Wam go pokazać.
Dodałam miejsce na nożyczki,
coby mi tak często nie uciekały.
Oczywiście nadal robię małe obrazki dla
mojej Mamci.
Przeszukuję aukcje w poszukiwaniu ramek.
Jak na razie udaje się.






I już na koniec coś co udało mi się 
upolowac na łódzkiej giełdzie.
Bukiet oczywiście dla wszystkich solenizantek.

Dziękuję za wszystkie słowa jakie zostawiacie. 
Że macie ochotę zaglądnąć i chce się Wam coś skrobnąć.
Jest mi niezmiernie miło gościc Was u mnie.
Tym co zdołali wytrwać do końca bardzo dziękuję.
Postaram się o krótsze zdjęciowe relacje.
Niestety nie bywam tu często więc próbuję nadrobić 
co jak widać skutkuje masą zdjęć.
Buziole kochane i miłego wieczoru życzę.

środa, 17 października 2012

Czas niby tak szybko ucieka...

Kochane Dziewczyny,
z całego serca dziękuję za komentarze, maile,
za to, że mobilizowałyście mnie do powrotu.
Tak naprawdę Justyna z HaftyTiny 
sprowokowała mnie do napisanie dzisiejszego posta. 
Nie wiem jaki charakter przyjmie ten blog. Mam ochotę
tylko na zdjęcia i jak najmniej słów.
Ale czy to możliwe?
To co Wam pokarzę zrobiłam przez ostatnie 3 miesiące,
które dla mnie i mojej rodziny były bardzo trudne.
Szydełko niestety nie jest mile widziane i nie wiem kiedy
zdołam go ponownie użyc.
Mam jednak nadzieję, że te z Was, z którymi 
umówiłam się na wymiankę w zamian za 
szydełkowe tfory, wybaczą mi i okażą 
cierpliwość. Dużo cierpliwości.
A teraz to co w przeważającej większości 
znalazło miejsce u mojej Mamci.
Serce zabrała Kassandra do Grecji.






Wzorów do poniższych różyczek użyczyła mi
Abily, której z całego serducha dziękuję.







W między czasie były narodziny nowego, małego człowieczka. 
Powitalne pudełeczko oczywiście wykonała niezastąpiona
Ja pokusiłam się o xxx słodkiej kaczuszki.

Muszę dodac, że tforki dla mojej Mamci wykonałam nicmi
od Małgosi z A wszystko co kocham.
Bez nich nie byłoby takiego efektu.
W sumie nie próżnowałam, ale wiem, że to nie wszystko...
muszę się ogarnąć, wziąć w garść, zebrać i dokończyć
to co czeka już od ponad pół roku.
Tylko czy ja dam radę???
Dzisiaj mija dokładnie 3 miesiące od ostatniego posta,
a wydaje się jakbym go wczoraj pisała.
Nic się nie zmieniło. Wciąż jest tak samo...
a  może nawet gorzej.
Jednak byle do przodu...
Żegnam się z Wami i pragnę podziękować jeszcze  raz za wszystkie
słowa otuchy, za wsparcie, za to, że słuchacie.
DZIĘKUJĘ.
Buziole 

wtorek, 17 lipca 2012

Coś się skończyło

Nie wszystko układa się tak jakbyśmy chcieli,
jakbyśmy sobie tego życzyli.
Nawet najgorsze sny nie przygotowują nas do
spotkania z przerażającą rzeczywistością.
I ta cholerna bezsilność, która wręcz
przytłacza.
Nie taki miał być początek wakacji,
nie takie miały być całe wakacje.
Nic się już nie da zrobić, niczego zmienić, naprawić.
Pozostaje pamięć. Modlitwa i
prośba do Boga, żeby pozwolił wytchnąć tym,
którzy tego najbardziej potrzebują.
Ale zostaje coś jeszcze bardzo ważnego, cennego.
Dbałość o tych co zostali, są z nami.
O tych, których kochamy.
W wariactwie uciekających dni musimy się
zatrzymać i obejrzeć za siebie.
Ktoś czeka na nasz gest, na życzliwe słowo,
na nas. Nie zapominajmy się tak bardzo.
Nie warto.
"Trudno nadać sens porządkowi, kiedy dzieje się wbrew rozumowi"

czwartek, 28 czerwca 2012

Rewelacyjny weekend

O tym jak spędziłam weekend pisała już
Teraz kolej na mnie.
Nie napiszę zbyt wiele bo zdjęcia wychodzą mi
z kompa, więc szkoda słów. To, jak nas Iwonka ugościła
widać na zamieszczonych poniżej zdjęciach.
Wiem jedno, takich ludzi spotkać na swojej
drodze, to zaszczyt i czysta radość.
Dziękuję Ci Iwonko za gościnę, za niesamowitą cierpliwość,
za wszystko co dla nas zrobiłaś.
A Snow, Krysi i Agneszce za doborowe towarzystwo.
Przykro mi ale zapadłyście w moje serducho już na amen.
Koniec gadania zapraszam na fotorelację.



Szał w poszukiwaniu odpowiedniej wstążki.
Wystraczy powiedzieć, że niejeden sklep
ze scrapingiem czy pasmanerią
nie powstydziłby się akcesoriów jakie zebrała Iwonka.
Mnie poprostu zatkało i z tego wszystkiego nie zrobiłam
wszystkim tym cudownością zdjęć.
Poszalałam natomiast po domu.
Więc troszeczkę z Jej najbliższego otoczenia.
Mam nadzieję, że nie masz mi tego kochana za złe.
Ale nie sposób było się powstrzymać.



Jarecki wyprowadzający kota na spacer. W zasadzie już po.


I już na koniec nasze dzieła.
Żadnych krytycznych uwag nie przyjmujemy, hihi.


Zapomniałam dodać, że w moim pudełeczku tylko...
...zasmażki zabrakło.

Chciałam jeszcze napisać coś w innym temacie
ale post byłby stanowczo przydługi, więc kochane...
do następnego razu.
Dziękuję za wszystkie słowa jakie zostawiacie.
Chyba jak każda, czytam je z wielką radością.
Buziole wielkie przesyłam
i cudownych wakacji życzę.
Niepoprawna marzycielka Kajka

czwartek, 14 czerwca 2012

Zamilczałam

Wiem, że nie było mnie tak długo, że w zasadzie nie mam czym się wytłumaczyć, ale...chociaż troszeczkę spróbuję. Komunia Maksia dała mi się troszeczkę we znaki. Było pięknie, uroczyście, wręcz magicznie. Przepiękne słowa, które Maksiu powiedział do mnie po wyjściu z konfesjonału będę długo miała w pamięci. "Tak mi jakoś lekko". Wiem, że mógł gdzieś to zasłyszeć, itp ale było to tak czarujące a on tak przejęty i te niebieskie oczka wpatrzone we mnie...po prostu cud. Zdjęć nie będzie. Aparat posiał ładowarkę do baterii, komórka-wzięła sobie wyszła, więc, sorki...nie mam sprzęta. Bida aż piszczy.  A tu tyle się działo, tak wiele zdjęć zrobionych i co?...i Gucio.
W między czasie wymianka z Ewą z Perełek czasu. Jak ktoś u niej był to wie co jej zdolne łapki wyprawiają. Mam przepięknej urody kieszonki na sztućce, z lnu, nie brakuje koronki i obowiązkowo z transferem. Oczywiście musicie mi wierzyć na słowo, że wymiatają i już.
I żeby nie przynudzać stwierdzam tylko ,że towarzystwo się rozpija. Już nawet pocztą przychodzą alkohole. A sprawczynią jest fiśnięta kobitka z HaftówTiny - Justyna. Powiem tylko tyle. Jak przyjedzie do Warszawy to dopiero będzie się działo. Strefa kibica przy nas to Pikuś.
I już tak naprawdę na koniec skąd tytuł posta. Maks podczas sławetnego meczu naszych z Rosją, jak próbowałam dowiedzieć się kto śmiał strzelić nam gola-gdzieś się zawieruszyłam-stwierdził skoro mnie nie było, on zamilcza i nic nie powie. Zatkało mnie a wtedy Maks "Mamo, teraz ty zamilczałaś?" Stary chłop a takie słówka, ech.
Zamilczam więc w końcu ale przed tym dziękuję bardzo, że mimo iż w takim stanie trwałam odzywałyście się, komentarze pozostawiałyście.  Po prostu byłyście.
Dziękuję
Jak się ogarnę ze sprzętem, zaszaleję ze zdjęciami a póki co żegnam się z Wami. Do miłego
Kajka

piątek, 6 kwietnia 2012

Wesołego Alleluja

Świat poczuł wiosnę a z nią Święta,
które przynoszą radość, miłość,
i największy dar jaki może
otrzymać człowiek,
ŻYCIE.
W te dni życzę Wam dużo spokoju,
 wiary w lepsze jutro,
ukojenia i odpoczynku
oraz aby Zmartwychwstały Chrystus
nauczył nas pokory,
bez granicznej miłości
i poświęcenia dla drugiego człowieka.

Ja Święta spędzę z daleka od moich najbliższych ale
sercem będę z nimi.
Kochane uśmiechu Wam życzę
i wiele, wiele dobroci.


W tym roku się nie popisałam.
Wyszło jedno jedyne jajo.
W następnym roku może dane mi będzie
się poprawić.



Postawiłam na kwiaty,
nie może ich zabraknąć.
Trzeba sobie jakoś radzić.
Kochane, do zobaczenia po Świętach.
Mam nadzieję, że wszystkie
wypoczniecie i z większym
zapałem będziecie wstawiały posty.
Ucałowania przesyłam cieplutkie
Kajka