Łączna liczba wyświetleń

Obserwatorzy

poniedziałek, 25 lipca 2011

Szybko

Nie mam czasu (jak zwykle)
więc wstawiam masę zdjęć,
a komentarz pozostawiam już
Wam, kochane dziewczyny.
Brak pogody źle na mnie wpływa
ale to również nie nowość.
Więc do dzieła...






Robię jakieś straszne ilości biscornu i w zasadzie
nie mam ani jednego.

A to już z wzoru przesłanego przez Jasmin-jak dla mnie
rewelacja-wzór oczywiśce.
Chociaż nieskromnie muszę stwierdzić,
że końcowy efekt zadowolił mnie
w całej swej rozciągłości.






Szpulki oczywiście Od Anetki vel Ateny
z Drewnianej Szpulki
a ta cudna serweta od Agi z Kapryśnych Inspiracji.
Kochane uciekam-próbuję się ogarnąć po chorobie
-ciężko mi to idzie.
Acha, na koniec, kto zgadnie co to za zwierzę?


Pozdrawiam cieplutko
buźka

piątek, 8 lipca 2011

Zapraszam

Kochane dziewczyny.
Dwa posty wstecz napisałam o zabawie
'Podaj dalej".
I jakież jest moje ździwienie.
Tylko jedna osoba się zapisała.
A potrzebne są dwie.
Mam nadzieję, że to nie dlatego,
że nie podobają się Wam moje prace
tylko sezon ogórkowy trwa
i czasu na "pierdółki" mało.
Co prawda należy potem zrobić samemu coś dla dwóch osób
ale na to są aż-albo tylko, dwa miesiące.
Zapraszam więc jeszcze jedną, miłą duszyczkę,
która jest chętna przytulić
niespodziewajkę i sama później coś dla
równie miłych osóbek wykona.

A na koniec spełniam życzenie Basi.
Pokazuję migawkę c.d. zakupowego
szaleństwa u Kaprys.






Oczywiście, że to nie wszystko więc do następnego razu.

Dziewczyny, zapraszam na bloga Damiana. Warto wesprzeć akcje
aukcyjne. Może jest coś co się Wam spodoba,
wówczas będzie 2 w 1.

Słoneczko wychodzi, hura.
Pogodnego weekendu życzę.

czwartek, 7 lipca 2011

Psikus

Nie wiem o co chodzi ale mój post
był zdecydowanie dłuższy
a zamieściło się dosłownie 1/3.
Coś złego dzieje się z tym blogerem.
Nie wiem czy zdołam powtórzyć to co już poszło w kosmos.
 W dodatku nie na wszystkich blogach mogę
zamieszczać komentarze, co robi się już naprawdę męczące.

Jakiś czas temu - oj dawno
zakupiłam kilka piękności u Agi
ale dopiero teraz zdołałam strzelić
kilka fotek. Oczywiście nie wszystkiego, ale...
dobre i to.
Pogoda nie sprzyja robieniu zdjęć.



Poczyniłam ponownie biscornu,
tym razem tzw. japońskie.
Wzór ten "chodził" za mną już od dłuższego czasu.
W końcu się doczekał






 I już na koniec potwór z Wisły, haha
Słońca wszystkim życzę bo pogoda depresyjna

Buziole
Przez to całe zamieszanie, dwa posty jednego dnia się zrobiły.
papa


"Podaj dalej"

Jakiś czas temu zapisałam się na
zabawę
"Podaj dalej".
Wczoraj doszedł do mnie prezencik
przygotowany przez Zulę,
za który z całego serducha dziękuję.
Jak zobaczyłam serwetę to...
zresztą osądźcie same. Sztuka w czystym wydaniu.

A to już zdjęcia zapożyczone od Zuli, moje jakoś
nie chciały wyjść:


Kochana, bardzo Ci dziękuję.

W związku z czym zapraszam na kolejną odsłonę
  "PODAJ DALEJ".

Oto zasady skopiowane od Zuli:

1. Pierwsze 2 osoby, które w komentarzu pod tym postem napiszą, że w ramach "Podaj dalej" chcą otrzymać ode mnie drobne upominki, dostaną je w ciągu 2 miesięcy.
2. Osoby te powinny ogłosić taką sama zabawę u siebie na blogu albo od razu, albo w momencie otrzymania przesyłki z upominkiem.
3. Następnie wysłać swoje upominki 2 osobom w ciągu 2 miesięcy.
4. W takiej zabawie można brać udział nieograniczoną ilość razy.

Zapraszam do zabawy.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Ponownie biscornu

Weekend zaowocował
nowym, dość sporych rozmiarów
biscornem.
O wzór poprosiłam dziewczyny i jak widać nie zawiodłam się.
Jasmin i Basieńka pogrzebały w Swych wielkich
zasobach i oto efekt...


Dostał mi się piękny bukiet.
Powiem tak...wolałabym dostać go
od kogoś zupełnie innego, ale...
jak się nie ma od kogo się chce to się ma...hihi.
Nie wybrzydzając





Słońce się wykluwa, przebija przez chmurzyska.
Więc może nie będzie aż tak zimno jak zapowiadali.
Marzę o urlopie. Nie mam planów-
wszystko wyjdzie w praniu z nadzieją,
że nie będzie aż tak źle.
Mały wypad na Boże Ciało nad morze pomoże
mi przetrwać czas do urlopu.
Cieszę się, że chociaż niektóre z Was po poprzednim poście
zaglądnęły do twórczości Francine.
Ten post spowodował u mnie
wędrówkę po galeriach.
Nie powiem, abym była usatysfakcjonowana, ale...
ujdzie.


Miłego tygodnia  i natchnienia życzę

Buziole

wtorek, 14 czerwca 2011

Francine van Hove

Fascynacja twórczością tej francuskiej
artystki trwa u mnie już od wielu lat.
Nie słabnie.
Wciąż z lubością oglądam jej obrazy
i zastanawiam się jak można w tak
perfekcyjny sposób uchwycić
światło, kolor, świeżość, piękno
kobiecego ciała.
Sama Francine dobierając modelki kieruje się
przede wszystkim kolorem skóry. Jasna, świetlista,
zatrzymująca blask słońca.

I to, co lubię najbardziej...
grafika, czasami zarys zamiaru malarza...

Przepiękne studium jednego obrazu.
Jak dla mnie wyraża cały kunszt, precyzję, warsztat malarki





Jeden z jej obrazów nawiązuje do legendy wynalazku malarstwa.
W efekcie nosi tytuł " Rysunek z cienia"


A tych kilka reprodukcji mam
niezmierny zaszczyt mieć w posiadaniu.

Z przykrością muszę stwierdzić, że w Polsce jest
niedoceniana.
Mam nadzieję, że uda mi się zakupić
oryginalną jej pracę.
Choć jedną. Takie moje małe marzenie.
Jak najbardziej do spełnienia.
Kiedyś tam...w  przyszłości.

Obraz ci to czy zdjęcie???...

Ophelia z 1986 r.
Obrazy malowane w sposób perfekcyjny i w tzw. rzeczywistym czasie.
Godziny żmudnej pracy malarki i modelki.
Kochane dziewczyny, mam nadzieję, że choć kilka z Was zechce
zajrzeć do jej twórczości. Naprawdę warto.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję, że niektóre z Was zostawiają słówko.