Łączna liczba wyświetleń
Obserwatorzy
niedziela, 20 kwietnia 2014
wtorek, 8 kwietnia 2014
Szczęście razy 2 a nawet 3
Jak zwykle nie było mnie tu...za długo.
W międzyczasie wygrałam Candy
w Butterfly Art i pocieszajkę u
Oleńki w Chasing Butterflie.
Z całego serca dziewczyny dziękuję
za cudowności i słodkości.
Breloki zagospodarowane,
kilka czekoladek i dla mnie się uchowały.
Ale musiałam telefonicznie interweniować,
bo nie wiem co po powrocie z pracy bym zastała.
Udało mi się nawet zdjęcia cyknąć.


Sowa miała branie ale broniłam ją wytrwale i została przy moich kluczach.
Jedną już mam, teraz druga do kompletu-
żeby nie było-INNA.
Na kilku blogach widziałam relacje z Dni Kraftu
i niestety podzielam dziewczyn opinię.
Wróciłam z lżejszym portfelem ale szału nie było.
Szkoda, bo w sumie jest tak mało okazji do zaprezentowania prac, artykułów,
możliwości kupienia nowinek. A tu Gucio.
Jakoś biednie, z ogromnym niedosytem wszystkiego.
Za to miałam cudowne spotkanie z Aneczką z Cała ja.
Dawno się nie widziałyśmy...eee...zbyt dawno
i w kilka godzin próbowałyśmy nadrobić czas.
Do tego poznanie fantastycznych dziewczyn,
które zaprocentuje nauką następnych technik.
Spotkanko tuż po Świętach.
I muszę się pochwalić, że dostałam
moje pierwsze zlecenie, dla zupełnie obcej mi osóbki.
Połechtało to moje ego, nie ukrywam.
Teraz tylko trzeba się bardziej postarać,
żeby obciachu nie było.
Robótkowo jestem w lesie.
Jest tylko to co wcześniej zrobiłam
i nie wiem czy coś przybędzie.
I jakoś mnie to nie martwi.
Mam troszeczkę inne rzeczy na głowie i z nimi muszę się uporać.
Trzymajcie za mnie kciuki.
15 kwietnia zbliża się nieubłaganie.
Trzymajcie się cieplutko i skoro już wiosna, to byle do lata.
Paaaaaaaaaa
Z całego serca dziewczyny dziękuję
za cudowności i słodkości.
Breloki zagospodarowane,
kilka czekoladek i dla mnie się uchowały.
Ale musiałam telefonicznie interweniować,
bo nie wiem co po powrocie z pracy bym zastała.
Udało mi się nawet zdjęcia cyknąć.


Sowa miała branie ale broniłam ją wytrwale i została przy moich kluczach.
Jedną już mam, teraz druga do kompletu-
żeby nie było-INNA.
Na kilku blogach widziałam relacje z Dni Kraftu
i niestety podzielam dziewczyn opinię.
Wróciłam z lżejszym portfelem ale szału nie było.
Szkoda, bo w sumie jest tak mało okazji do zaprezentowania prac, artykułów,
możliwości kupienia nowinek. A tu Gucio.
Jakoś biednie, z ogromnym niedosytem wszystkiego.
Za to miałam cudowne spotkanie z Aneczką z Cała ja.
Dawno się nie widziałyśmy...eee...zbyt dawno
i w kilka godzin próbowałyśmy nadrobić czas.
Do tego poznanie fantastycznych dziewczyn,
które zaprocentuje nauką następnych technik.
Spotkanko tuż po Świętach.
I muszę się pochwalić, że dostałam
moje pierwsze zlecenie, dla zupełnie obcej mi osóbki.
Połechtało to moje ego, nie ukrywam.
Teraz tylko trzeba się bardziej postarać,
żeby obciachu nie było.
Robótkowo jestem w lesie.
Jest tylko to co wcześniej zrobiłam
i nie wiem czy coś przybędzie.
I jakoś mnie to nie martwi.
Mam troszeczkę inne rzeczy na głowie i z nimi muszę się uporać.
Trzymajcie za mnie kciuki.
15 kwietnia zbliża się nieubłaganie.
Trzymajcie się cieplutko i skoro już wiosna, to byle do lata.
Paaaaaaaaaa
środa, 29 stycznia 2014
Raz Wielkanoc raz Walentynki
Skoro była już prawie Wielkanoc
to może wróćmy do czegoś
znacznie bliższego w czasie.
Walentynki,
przez jednych tak kochane,
przez drugich wyśmiewane i
nazywane następnym amerykańskim
wymysłem.
Ale każdy chce byc kochany,
chce wiedzieć, że jest tym najważniejszym,
jedynym człowiekiem na świecie.
A cóż jak nie serce odzwierciedla
nasze pragnienia, uczucia.

Ale nie myślcie sobie, że jaja poszły w zapomnienie.
Otóż, co bardzo dziwne jak na mnie,
udało mi się je wszystkie wykończyć, tzn. skończyć.
Jak zwał tak zwał, praca
dobiegła końca. Przynajmniej tych jaj.
Uwaga, spora ilość zdjęć.


piątek, 24 stycznia 2014
Falstart
A, tak.Bo niby to jeszcze okres bożonarodzeniowy,
choinka u mnie stoi do 2 lutego
a ja z jajami wyskakuję.
No, właśnie. Skoro choróbsko nie
odpuszcza to przynajmniej jeden pożytek...
coś robię. I padło na jaja wielkanocne.
Postanowiłam w tym roku, że nie będę w tyle,
że nie spóźnię się i przygotuję ile się da dużo wcześniej.
Może troszeczkę mnie poniosło z czasem
ale znam siebie i wiem, że długo wena nie potrwa.
Korzystam więc póki jest.
Bazę do zawieszek i magnesów kupiłam
w Eko Deco. Rewelacyjny sklep z
ekologicznymi przydasiami. Jak jeszcze znajdziecie
ich na fejsie to bonusy można zgarnąć.
POLECAM.
Tak wyglądał półprodukt
Tak wyglądał półprodukt
Tu już po doklejeniu magnesu, który był w zestawie.
Jak się wam podoba moja wersja wydarzeń?
Pomysły na haft zaczerpnęłam m.in. z
rewelacyjnego bloga Claudii .
Jak ktoś nie był, koniecznie musi
zobaczyć, co ta zdolna osóbka robi.
Mistrzostwo świata.

I kilka detali.

I oczywiście, jak to u mnie bywa, kiedy
szło mi jak z górki zabrakło kleju.
Zamówiłam i grzecznie czekam na listonosza.
I jeszcze rzut na tyły
Jak Wam się podoba moja interpretacja
wielkanocnych jaj???
Trzymajcie się cieplutko, bo mimo,
że u mnie już wiosną powiało
to tylko w domu. Na zewnątrz raczej dalej
niż bliżej do ciepełka.
Paaaaaaaaaa
wtorek, 14 stycznia 2014
Szewc bez butów chodzi
Jak to w życiu bywa,
nie mam kompletnie nic ze swoich tforów.
Dobrze, że chociaż sporą część mają moi rodzice,
więc przy odwiedzinach przypominam sobie co kiedyś zmodziłam.
Dzisiaj następna porcja czegoś co już do ludków poszła.
Mam nadzieję, że cieszy.
Co prawda dzieci już dawno porodzone,
ale jakoś nie było mocy sprawczej
i czas tak szybko goni, więc...
dopiero niedawno metryczki trafiły do właścicieli.
Nie mam pojęcia co dzieję się z blogerem
ale mam irytujące problemy z
zamieszczeniem zdjęć.
Nie wszystkie jestem w stanie umieścić. Oszaleć można.
Do tego jak już uda mi się wstawić zdjęcie to kursor mi znika
i ni jak nowego tekstu nie mogę wstawić.
Nieźle się muszę nagimnastykować, żeby go odnaleźć.
MASAKRA.
Skoro jednak złapałam kursor powracam do tematu.
Już po Świętach powstał ostatni już w zeszłym roku
Anioł.
Trafił już w odpowiednie ręce.
Dla mojej przyjaciółki, która za mąż wychodziła
powstały monogramy.
Do tego jak już uda mi się wstawić zdjęcie to kursor mi znika
i ni jak nowego tekstu nie mogę wstawić.
Nieźle się muszę nagimnastykować, żeby go odnaleźć.
MASAKRA.
Skoro jednak złapałam kursor powracam do tematu.
Już po Świętach powstał ostatni już w zeszłym roku
Anioł.
Trafił już w odpowiednie ręce.
I serce z monogramem, które niekoniecznie musi
powstały monogramy.
Jak na mnie to pracowicie zakończyłam Stary Rok i
z przytupem rozpoczęłam Nowy.
Obym tylko nie zabłądziła na zakręcie, co niestety często mi się zdarza.
Dziewczyny, z przykrością przyjęłam wiadomość, że Justyna z
Hafty Tiny zamknęłam swój blog.
Byłam pewna, że się złamie-na co ciągle liczę-
i odszczeka swoją decyzję.
Póki co, dzielnie się trzyma i trwa przy swoim.
Apeluję więc z tego miejsca do jej sumienia, żeby się
nie wygłupiała i kolejnego posta zmodziła, bo...
nie będę ukrywała-brakuje mi jej trafnych uwag, cudnych
tforków i przede wszystkim pomysłów.
TINA WRÓĆ-można by zawyć.
Tylko, żeby zechciała usłyszeć.
I tym niezbyt miłym ale pełnym nadziei akcentem kończę,
życząc wszystkim wspaniałym duszyczkom
pomyślności w Nowym Roku, miłości, uciech z drobnych i większych spraw,
przyjaciół wokół a wrogów na bezpieczną odległość.
Oby nam się wiodło.
wtorek, 24 grudnia 2013
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia
Życzę Wam cudownych, magicznych,
spędzonych w przyjaznej atmosferze
Świąt Bożego Narodzenia,
oraz miłości i pogody ducha,
oraz aby malusieńki Jezusek w stajence narodzony
czuwał nad Wami
i Waszymi najbliższymi.
Szampańskiej zabawy
i weny, niesamowitych pomysłów,
realizacji marzeń w Nowym 2014 Roku.
Nie będę podsumowywała roku. Ale podziękować muszę
kilku cudownym osobom,
które poznałam dzięki temu blogowi.
Małgosia ze Zmierzchu Luny, Ewcia z Perełeki czasu, Iwonka z Biel z odrobiną błękitu,
Justynka z Hafty Tiny-popraw się kobieto,
Aneczka z Nitka Czarodziejka, Joasia z Domu pod dobrą nowiną,
Anetka z Drewnianej szpulki,
niesamowitej Małgosi z A wszystko co kocham, która
wciąż mnie inspiruje...
nie sposób wszystkie wymienić i chyba
nie powinnam się wogóle za to zabierać.
Cieszę się niezmiernie, że jesteście, tworzycie, zamieszczacie rady,
porady, tutki.
Co ja bym bez Was zrobiła???
Liczę, że grono się nie zmniejszy, nie skurczy
i nadal będę mogła podpatrywać Wasze wspaniałe pomysły.
Życzę Wam ogromnej radości z tego co robicie.
Przed Świętami i do mnie zawitał Mikołaj,
więc nie przedłużając chwalę się.
Uwaga...
Justynka z Hafty Tiny przysłała mi...
wymarzonego jelenia.
Jak go pierwszy raz pokazała to mało
z zazdrości nie pękłam. A teraz, proszę,
jest mój. REWELACYJNY
Lucy z Głową w chmurach obdarowała mnie przepięknym
naszyjnikiem, może być i paskiem a jak ktoś chce
bransoletką. Bardzo piękna i pomysłowa rzecz.
Częstujcie się kochane pysznymi i pięknymi mufinkami
przez moją ukochaną Kassandrulę robione.
Po powrocie z pracy, wczoraj takie cuda na mnie czekały.
Pychota
Brałam udział w Robótka 2013.
Super sprawa. Koniecznie pomyślcie
o tym za rok. Szczegóły po kliknięciu na Robótka 2013.
Do jednych państwa poleciało małe co nieco.
Wiem, że sprawiło im to radość i czegóż chcieć więcej w ten magiczny czas?
I tego z całego serca Wszystkim życzę
Subskrybuj:
Posty (Atom)































